Search
  • Diana H. Chero

10 - 27 marzec: Merkury w znaku Ryb

Od jutra w Rybach będzie tłoczno! Merkury na 17 dni wkroczy do bardzo zacnego towarzystwa, czyli odwiedzi znak Ryb, w którym obecnie przebywa Słońce wraz z władcami Ryb - Jowiszem i Neptunem. Każdy ma w swoim prywatnym horoskopie obszar życia (dom/sektor), który znajduje się w znaku Ryb, więc będziecie mogli zauważyć, że środek ciężkości przeniósł się gdzieś indziej.


Merkury sam z siebie preferuje podróż po takich znakach jak Bliźnięta i Panna - w tych znakach może najlepiej wypełnić zadania mu powierzone. Przebywając w Rybach Merkury jest gościem Jowisza i Neptuna, więc zrobi na tyle, na ile gospodarze mu pozwolą. Może to wyglądać trochę jak próba robienia miesięcznej księgowości w basenie z piłkami lub słuchanie wiadomości podczas koncertu - łatwo będzie nam przeoczyć szczegóły, a trudniej skupić myśli na tym co przyziemne i logiczne. Mogłabym przyrównać ten tranzyt do retrogradacji Merkurego, tyle że ma mniej złośliwy czy "chochlikowy" charakter. Jest to zwyczajne okres, aby odłożyć sztywne struktury, którymi kierujemy się w naszej codziennej komunikacji. Jeśli jednak mamy coś ważnego i konkretnego do przekazania, upewnijmy się, że druga strona zrozumiała nasz komunikat.


W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę na to, że możemy mieć do czynienia z dezinformacją: brakiem rzetelnych źródeł, mistyfikacją, iluzją lub po prostu kłamstwem, które ma zamydlić oczy, szczególnie podczas koniunkcji Merkurego z Neptunem, czyli między 20 a 28 marca. To co powiemy lub usłyszymy, może być piękniejsze niż jest w rzeczywistości. Zdajmy się na własne przewodnictwo - to dobra okazja, aby przyjrzeć się, w jakim stanie jest nasze zaufanie do świata i do informacji, które do nas przychodzą różnymi kanałami.


Pora na kreatywne pisanie! Wiersze, artykuły, powieści, pisanie pamiętników lub dziennika snów, pismo automatyczne - bawcie się pisaniem i eksperymentujcie. Zobaczcie, czy pozwalacie sobie na dowolność formy i jakiego rezultatu od siebie oczekujecie. To nie musi być nowy nawyk i nie musicie tego kontynuować - to może być po prostu zajęcie na ten tranzyt i tyle!


Obraz mówi więcej niż tysiąc słów, więc zachęcam do fotografii, rysowania, malowania, nagrywania, rzeźbienia. Podejrzewam, że w tej chwili "przerwa na sztukę" dobrze zrobi naszym przeciążonym układom nerwowym. Podczas moich studiów historii sztuki miałam zajęcia z rysowania aktów. Pamiętam, że była to ogromna ulga dla mojego mózgu - ja, kawałek węgla, papier i ograniczona ilość czasu, aby uchwycić moment. Poza za pozą i jeszcze raz. Zanim się obejrzałam, minęło 90 minut, a ja wracałam "do rzeczywistości" z wyostrzonymi zmysłami i większym poczuciem obecności niż przed zajęciami. Podczas tego tranzytu możemy mieć problem z tego typu uziemieniem, więc wykorzystanie sztuki, aby się osadzić będzie dla wielu z nas najlepszym rozwiązaniem. Zaangażujmy w to nasze ciało, nasze zmysły. Nie chcesz pisać? Baw się kaligrafią/hand-letteringiem. Nie chcesz rysować? Gotuj.


Czyjego pozwolenia potrzebujesz, aby tworzyć?

Których obowiązków używasz, aby nie tworzyć?

Tworzyłbym/tworzyłabym, gdybym był/a bardziej...?


To, jak bardzo postrzegamy się za osobę kreatywną lub artystyczną, zależy od konceptu Duszy. Dusza ma pomysł, jak chce przeżywać kreację, produkcję, piękno, komunikację. Z naszej perspektywy może to wyglądać tak, że słoń nam nadepnął na ucho lub skrobiemy jak kura pazurem, a z perspektywy Duszy jest to pomysł, aby np. komunikować się w ograniczony lub nieprzyjemny sposób. Zaczynamy się utożsamiać z talentami lub ich brakiem tym samym oddalając się od Źródła, które chce przejawiać się przez nas w nieskończonych formach. Między nami a obrazem olejnym/piosenką/wierszem/artykułem/tańcem stoi czasami bardzo wiele konceptów Duszy, z którymi da się pracować. Często po prostu o tym nie myślimy, bo uważamy się za "takich" i "owakich" kontynuując zabawę w tożsamość opartą o nie bycie częścią całości. Kto ma ochotę przyjrzeć się własnej kreatywności z innej perspektywy, może skontaktować się ze mną w sprawie sesji indywidualnych.


W tym okresie pielęgnujmy naszą intuicję, bo to ona będzie naszym kompasem. Pamiętajmy, że wiadomości intuicyjne przychodzą zewsząd: w formie piosenki, która pojawiła się znikąd; w formie głośnej rozmowy, którą niechcący zasłyszałeś.

Jesteśmy całym światem, a cały świat jest nami - niech świat Ci powie to, co masz dzisiaj wiedzieć w imię Twojej najwyższej intencji. Żyj w zgodzie ze sobą, a kto wie, czy sam nie będziesz dla kogoś sygnałem od Wszechświata?


Na ten tranzyt życzę nam, abyśmy zaufali temu, co chce wyjść spod naszych rąk.


Pozdrawiam,

Diana Chero


P.S. Kto ma ochotę zacząć kreatywność od nieco "pasywniejszej" strony, polecam serial "Blue Period" dostępny na Netflixie. Jest też dostępny z polskimi napisami. Jest tam cała góra zabawnych konceptów na temat sztuki i tworzenia, z którymi się nie zgadzam albo już się nie zgadzam. Serial sam w sobie jest pięknie zrobiony. Nie bójcie się anime ;)


3 views0 comments

Recent Posts

See All